Blog

Basia Kwinta.pl / Panna Młoda  / Jak powstaje nowa kolekcja? Wieści z pracowni!

Jak powstaje nowa kolekcja? Wieści z pracowni!

Jak powstaje nowa kolekcja? Wieści z pracowni!

Wieści z pracowni! Wiecie co dzieje się w ślubnym warsztacie kiedy na zewnątrz  słota i dżdży? Ha! U nas się błyszczy, wycina, rysuje, upina, szyje, przeszywa i przeżywa.  W tym roku staram się chłonąć wszystko dwa razy bardziej, bo mimo że moja mała uwielbia pobyt w pracowni, to jednak nie możemy tam spędzać całych dni (i nocy). Chcecie wiedzieć jak powstaje nowa kolekcja w Sabe?

Wybór tkanin

Pomysły przychodzą nam do głowy właściwie przez cały rok. Ważne, by każdy zapisać, naszkicować i najlepiej od razu przypiąć na tablicy. Czasem jest to cała sukienka, czasem projekt nowego paska, kształtu dekoltu czy wykorzystania  koronki. Są też pomysłu zupełnie abstrakcyjne – widzimy piękną tkaninę, jeszcze kompletnie nie wiemy do czego ją wykorzystać, ale coś każde nam zachować to w pamięci – tak, to inspiracja. Są też inspiracje najważniejsze-  sugestie i pomysły samych Panien Młodych. W końcu to dla nich tworzone są sukienki. 

Projekt : moja mama 🙂

Zatem nasza tablica wypełnia się pomysłami przez 12 miesięcy. W okolicy lipca zaczynamy selekcjonować projekty, szkicować konkretne modele… i tak, powoli, kiełkuje nowa kolekcja.

Teraz czas na najtrudniejsze, czyli opracowanie kroju, wykonanie prototypu, przetestowanie jak układają się tkaniny. Czy to, co sobie wyobraziłyśmy sprawdzi się w rzeczywistości? Dopiero na manekinie, pracując z materiałami możemy przekonać się czy sukienka „zagra”.

 

Manekin, mimo że całkiem sympatyczny, spokojny i stateczny jest jednak z natury małomówny. Może po prostu nie ma do tego głowy (łohoho). Nie powie nam więc, czy sukienka jest wygodna. Pytacie mnie często, czy mierzę nasze sukienki? Tak! Jasne. Mierzymy sukienki najczęściej właśnie w procesie powstawania nowych wzorów. Musimy upewnić się,  że są wygodne, miłe w dotyku, że można w nich tańczyć i przyjmować uściski weselnych gości.

Kiedy model bazowy jest już gotowy, komponujemy zdobienia i dodatki. Czasem okazuje się, że wystarczy najprostszy pasek, czasem zupełnie zostawiamy sukienkę piękną w swojej prostocie. Innym razem decydujemy się wyszyć całą koronkę, albo nahaftować dodatkowe aplikacje. Może to głupie, ale ja czuję, że wtedy sukienka zyskuje  swoją osobowość, zaczyna rozwijać się jej charakter (czy to już wariactwo? ). Kiedy  mamy już  finalny look, szukamy dla niej… imienia. Nigdy nie jest przypadkowe. Dopasowujemy je … właśnie do charakteru. Romantyczna Melbe po prostu musiała zostać Melbe a włoska, odważna Padma, Padmą.

Są takie modele, które wyjątkowo zapisały się w naszej pamięci.  Doskonale pamiętam Alicję (jedną z pierwszych sukienek mojej mamy, projektowaną z 16 lat temu), albo bogato zdobioną Harispo, która miała dłuuugie sznurowanie, które jako początkujący szaraczek musiałam wiązać po kilkanaście razy dziennie.

Po odprasowaniu, sukienka „schodzi” do salonu i to tu odbywa się jej największy sprawdzian. Czy skradnie serca kolejnych Panien? Zobaczymy już wkrótce.

Ps. Do naszej sesji zdjęciowej zostało już niewiele czasu. Macie jakieś marzenia, typy? O czym zapomniałyśmy? Jakie sukienki widzicie w kolekcji 2018 Sparkle? Time is ticking!

1 Comment
  • Aga
    16 listopada 2017 at 16:04

    Moim marzeniem jest sukienka gdzie góra będzie biała a dół lawendowy❤ Proszę!☺ Nie mogę się doczekać nowej kolekcji!

Post a Comment


Polecane posty

Najciekawsze wpisy na dobry początek

7 wspaniałych

Poznaj topowych projektantów ślubnych na nadchodzący sezon!

Tkaniny na lato

Jakie tkaniny sprawdzą się najlepiej na suknie ślubne w sezonie letnim?

Inspirujące miejsca w sieci

Moja lista inspirujących adresów w sieci.

Pierwsza przymiarka

Twoja pierwsza przymiarka! Na co powinnaś zwrócić szczególną uwagę?